SPEED DATE: BMW M2

W życiu każdego pasjonata motoryzacji są takie auta o których nie wiesz sam, co masz myśleć. Najczęściej to właśnie te samochody, które wiele osób chwali, a Ty nie do końca wiesz czemu, masz do nich jakieś obiekcje. Tak właśnie było tym razem. Patrząc na nowe BMW M2 i czytając testy tego auta zastanawiałem się, dlaczego nie widzę w nim nic niesamowitego. Dość niespodziewanie nadarzyła się okazja, by wyrwać na szybką randkę nową M-kę. Jedziemy zatem!Kojarzysz pewnie chłopaków po treningu na siłowni. Napinają mięśnie przed lustrem, w różnych dziwnych pozach i strzelających fotki na insta. Tak to już jest, że internet pozwala przerysować wiele faktów i najczęściej maskuje niedoskonałości. M2 też pręży muskuły, jakby było świeżo po treningu, ale co najlepsze, na żywo wyglądają lepiej niż w sieci. Przerysowane nadkola prezentują się naprawdę mięsiście, a kształt przedniego i tylnego zderzaka idealnie uzupełniają przypakowaną całość.Krótki przedni zwis, wyraźne biodra i pupa której nie powstydziłaby się J.Lo. Jest jeden element, który dla mnie wygrywa w zestawieniu całości – przód auta. Podyktowany aerodynamiką i aktualną linią bawarczyków, wygląda jakby chciał wciągać to co przed nim, przemielić i wypluć resztki. Zwykła BMW 2 mi się nie podoba. Pakiet stylizacyjny M to w tym przypadku nie tylko przyprawy, a zupełnie inne danie. Kupuje to bez zastanowienia.Środek nie zaskakuje, jest niemal identyczny jak w M235i. Z jednej strony, fajniej byłoby w topowej wersji mieć więcej klimatu i wyróżnienia. Z drugiej natomiast, czy jest sens poprawiać na siłę, coś co jest dobre? Kierownica znana z innych M-ek świetnie leży w dłoniach, samo wnętrze w porównaniu do M4 jest zdecydowanie bardziej ciasne, a raczej dopasowane. Wsiadając czujesz się jak super taliowanym garniturze, tylko jeszcze nie zdajesz sobie sprawy, że w takim stroju możesz się tak szybko przemieszczać.

WYGLĄD: pręży muskuły, jakby cały czas było po treningu. Ma co pokazać! 10/10

Za pierścieniem kierownicy dwie solidne łopaty skrzyni M-DCT o 7 przełożeniach, która dostarcza dużo dobrej zabawy. W trybie Sport + o każdej zmianie biegu w górę informowane są nasze plecy, M2 zaczyna pokazywać zęby w całkiem prostacki i dosłowny sposób. Czy wybrałbym manual? Raczej nie, bo automat działa genialnie i pozwala skupić się na opanowaniu auta. W komplecie z doładowaną R – 6 tką (tak na tle konkurencji to wyraźnie biały kruk) generującą 370 koni i 500 NM momentu (przy overboost) napędza M2 w 4,3 do pierwszej setki. Robi to w akompaniamencie rasowego pomruku podwójnego wydechu z czterema końcówkami. A jak wiadomo z młodości – cztery wydechy = szybkie auto.Układ kierowniczy należy do gatunku super precyzyjnych, ale nie irytuje dokładnością tak jak stosowany np. w Giulii Veloce. Kompaktowe coupe jest niesłychanie zwinne i zwarte. Czujesz je lepiej i bardziej niż większe, mocniejsze M4. Po pierwsze za sprawą rozmiaru, po drugie dzięki idealnemu rozłożeniu mas bliskiemu 50:50. Jest to jeden z tych samochodów, w których po pewnym czasie zaczynasz przesuwać punkty hamowania. W efekcie czujesz się dość pewnie, ale musisz cholernie uważać, bo M2 to trochę raptus. Zrywa przyczepność na tylnej osi gwałtowniej niż Doda z Majdanem. Możesz bardzo szybko wjechać w długi łuk i musisz równie mocno uważać na wyjściu. Jeśli nie jesteś królem driftu, na pierwszej jeździe lepiej nie wyłączaj kontroli trakcji, bo możesz być jakieś ćwierć miliona w plecy.

CHARAKTER: pocket rocket dla odważnych. 9/10M2 to obecnie jedna z ciekawszych propozycji w segmencie. Za co warto je kochać? Za siłę, tradycyjne podejście do tematu i prostacką agresję która nauczy was szacunku do M. Czy da się go używać na co dzień? Pewnie tak, ale warto dobrze się wjeździć, tak by nie spłatało nam figla przed kolegami.  W erze downsizingu doładowane R6 z napędem na tył i karoserią przypominającą Roberta Burneike po treningu to biały kruk. Szacunek za klasyk!

DOPASOWANIE: dobry wingman, nie tylko na miasto wieczorami. 9/10z podziękowaniami dla BMW Olszowiec i Pawła W.

fot: Darek Kurkowiak, pełna galeria poniżej

————————-

SPEED DATE – Krótkie relacje z szybkich randek z ciekawymi okazami czterech kółek, często na gorąco i w biegu 😉

4 comments

  1. Blog Ucando napisał(a):

    Świetny samochód! Miałem możliwość jazdy takim po torze w Kielcach i muszę przyznać, że czuć jak wpycha w fotel. Jednakże wyprowadzenie go z nadsterowności często graniczyło z cudem. Nie mniej jednak frajda z jazdy jest.

    1. Maciej Radziemski napisał(a):

      Dobry fun car 🙂

  2. Jarek napisał(a):

    Kurcze a mi to BMW wpadło w oko, nie najwyższa półka ale ten kształt.

    1. Maciej Radziemski napisał(a):

      Tak jak zwykła seria 2 średni mi siedzi, tak m2 wygląda genialnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*