Renault Megane RS CUP Test

Chciałem mieć zabawkę

Trochę tak jest z nami facetami, że lubimy zabawki. Wraz z dorastaniem zmieniają się tylko ich rozmiary albo zakres. I tak kiedyś szalałem za lego Technics, potem koniecznie chciałem kleić modele Titanica, by wreszcie dojść do prawidłowego zainteresowania i wzbudzić chęć posiadania modelu zdalnie sterowanego samochodu. Oczywiście nie byle jakiego. Jako młody adept czterech kółek stwierdziłem że Mercedes to fura Barbie i lalusiowatego Kena, a Ferrari chce i ma na plakacie każdy, więc trzeba wymyślić coś lepszego.  Po skrupulatnym przeglądzie wszystkich sklepów z zabawkami znalazłem obiekt pożądania – Renault Megane Maxi w niebieskim oklejeniu Jean’a Raganotii, o dokładnie takie:

DLEDMV-Renault-Megane-Maxi-Ragnotti06

Co prawda Kulig latał wtedy takim samym żółtym bąkiem po polskich trasach, no ale oczywiście takiej kolorystyki na zabawkach nie uświadczono. Zacierając ręce napisałem szczegółowo list do Świętego Mikołaja i czekałem wniebowzięty na sądny dzień. Pod choinką znalazłem starannie zapakowany, duży sterowany model. Cholerny,  sterowany model. Spróbuj sobie wyobrazić jak wielkie emocje wzbudził we mnie fakt, że był to mercedes klasy C w oklejeniu niemieckiego pogotowia. Miała być francuska rajdówka, a jest niemieckie pogotowie. Z czym do ludu Mikołaju? Marzenia legły w gruzach. Miłość do Renault Sport pozostała.

Francuska noc

Jakieś 18 lat później sprawiedliwości stała się zadość. W Mikołaja nie wierzę od dawna i życzę mu najgorszego. Mam za to przed sobą Renault Megane RS CUP w perlistej bieli, bezchmurną noc, puste miasto i wysokooktanową benzynę zalaną pod korek. Do pełni szczęścia brakuje mi tylko złoto żółtego koloru Jaune Sirius, który wygląda zjawiskowo (polecam wygooglować). Nie ma jednak co narzekać. Czas zweryfikować czy takaś dobra Megi, jak Cię malują.

SONY DSC

Francuzki są ponoć klasyczne, szykowne i z klasą. Jaka jest Megane? Wulgarna. Wygląda jakby miała rzucić się do ataku. Moim zdaniem to jedna z lepszych brył na rynku HH a plastikowe poszerzenia wcale nie wyglądają tandetnie, ba dodają nawet agresji. RS-ka nie uwodzi zalotnie. Jest ostentacyjna, wygląda bardziej na twardą zawodniczkę z ringu niż kokietkę z Champs Elysees. Dynamiczna sylwetka, małe powierzchnie boczne okien i przedni dyfuzor, którym chce wessać wszystkie usportowione golfy i tuningowane japonczyki kręcące się tej nocy po okolicy. Dopełnieniem jest wyśrodkowana trapezowa końcówka wydechu, która pasuje idealnie. W końcu wyrośliśmy już z opcji „im więcej rur tym szybciej” prawda VW? 😉

11973400_1055267957831520_460769425_o (1)

Co do wnętrza to jest ok, ale jakoś początkowo ciężko mi się zakochać. Z czasem jednak, czuję się coraz lepiej. Konia z rzędem za kubełki Recaro (pakiet CUP), które genialnie trzymają w zakrętach i skutecznie utrudniają wychodzenie z auta. W Megi nie ma miejsca na kompromisy. Jest kilka detali takich jak kolorowy cyferblat obrotomierza, czerwone nitki, pseudo karbonowe detale. Miłe akcenty. Ciekawą kwestią jest gadżet rodem ze szybkich i wściekłych czyli RS monitor. Po odpaleniu go, widzimy animację torowych świateł, która wygląda jak żywcem wyjęta z Need For Speed Underground. Jest zabawnie. Wg mojego testu RS monitor oferuje jakiś milion widoków i danych do pokazywania w tym min. krzywą momentu obrotowego, zegary ciśnienia doładowania, czasy przyspieszeń i okrążeń itp itd tdi. Niby gadżet, ale w sumie fajny. Daj radę, jak ktoś lubi cyferki, ma słabość do wykresów i nie chce skupić się na jeździe.

SONY DSC

Jest natomiast jedna rzecz, której w Renault nie kupuje, a wyraźnie występuje we wszystkich dotychczasowych wersjach Megane i Clio (poza ostatnią). To pochylenie zegarów względem kierownicy. W sportowym samochodzie najwygodniej mieć kierownicę zbliżoną maksymalnie do pionu i liczniki przed sobą. W Renówkach są one jakby mocno pod kątem i daje  to trochę dziwne wrażenie, jak gdybyśmy jechali vanem. W Golfie siedzimy na ziemi i w skrajnym położeniu zegary prawie zasłaniają nam drogę. W Megane zerkając na prędkościomierz patrzycie nie w stronę drogi tylko prawie na pedał gazu. Francuzki tok myślenia. Wesoło.

Bon appétit

Ponoć jest zadziorna, wysiedzieć w środku też można z uśmiechem na twarzy, w takim razie jak jeździ nasza francuska? Ano tak, jak się jej każe. W nocy, na pustej drodze chłonie kilometry jak głodni imprezowicze kebab o 4 nad ranem. Co najlepsze najbardziej docenisz ją na krętych odcinkach, gdzie zostawi z tyłu jakieś 99% samochodów z polskich dróg. To wszystko min. dzięki dość sztywnemu zestawieniu zawieszenia, które perfekcyjnie eliminuje przechyły boczne, jednocześnie nie pozbywając Cię wszystkich plomb na miejskim bruku.

Wersja CUP ma ponadto asa w rękawie. Jest nim seryjna szpera prosto od chłopaków z Renault Sport. Teraz trochę techniki: a aucie bez szpery mechanizm różnicowy przekazuje większy moment obrotowy na koło, które stawia mniejszy opór (np. ślizgające się wewnętrzne koło w zakręcie).  A, że do zadania sportowych samochodów nie należy marnowanie mocy, stosuje się w nich mechanizmowi różnicowy  o ograniczonym uślizgu (szperę), która nieco wyrównuje podawanie mocy na koła. Dzięki temu auto łatwiej wpada w poślizg, lepiej przyspiesza i jest bardziej przewidywalne w zachowaniu. I takie też jest odczucie jazdy RS’ką. Do driftowozów może i nie należy, ale możesz nią przejechać serię szybkich zakrętów o jakieś 20% szybciej niż myślisz. No chyba, że wydaje Ci się, że jesteś Loeb’em, wtedy może być problem.

11982410_1055268001164849_1577473723_o (1)

No tak, tylko co nam po samym zawieszeniu, jeśli nie mamy do dyspozycji dobrego agregatu. Tutaj również widać, że chłopaki z Renault Sport nie poszli na lunch w trakcie projektowania i składania silnika. Na kompromis na szczęście też nie poszli i motor ciągnie prawie równo od samego dołu, co przy delikatnie wilgotnej nawierzchni powoduje potyczkę z trakcją. Na suchym możecie śmiało dawać w palnik, turbodziura jest praktycznie niezauważalna, a ok 3 tyś obr/min świat za oknem naprawdę szybko się zmienia. W wersji CUP mamy zatem 265 jurnych francuskich rumaków z 2 litrowego R4, które generują jakieś 360 NM dokładnie przy równych 3000 obr/min. Oznacza to ni mniej ni więcej, że podczas drag race’u właściciele starszych Civiców będą dopiero rozgrzewać motor, kiedy wy będziecie się katapultować w ciemną, francuską noc. Mówiąc całkiem szczerze, auto po prostu wydaje się szybsze niż jest w rzeczywistości, a do wolnych i tak nie należy – katalogowo 6,1 do pierwszej setki. Na elastyczność też nie można narzekać.

11989232_1055267967831519_1417524029_o (2)

Dla dopełnienia sztuki sportowej jazdy, trzeba jeszcze, zgodnie ze starą szkołą, odpowiednio wachlować sześciobiegową skrzynką (tak, klasyczny, purystyczny manual) i wyczuć krótkie, sportowe sprzęgło. Co do samej skrzynki mogła by być delikatnie bardziej precyzyjna, ale nie jest źle. Żebyśmy się zrozumieli, nie jest to wajcha jak w starym autobusie Ikarusa, w którym kierowca musiał szukać biegów między przystankami. Ale po jeździe MX-5 z bardzo krótkimi i precyzyjnymi przełożeniami można się przyczepić.

Wisienką na torcie są hamulce. Dobre, sportowe hamulce, które skutecznie wytracają prędkość, kiedy tuż przed zakrętem wściekłe 1387 kg masy własnej + płyny eksploatacyjne i twoja skromna osoba próbujecie osiągnąć prędkość startową samolotu. To jedna z tych rzeczy,  która pozwala Megi być tak dobrym i kompetentnym autem sportowym, zdolnym do łamania gnatów dużo droższym i na papierze szybszym autom. Colin McRae mawiał, że „Proste są dla szybkich samochodów, zakręty są dla szybkich kierowców”. A, że nie każdy kierowcą rajdowym jest, Renault postanowiło pomóc trochę w tych szybkich zakrętach dając dobry zawias i jeszcze lepsze heble. Jak oni nas rozpieszczają i dowartościowują, magnifique!

Rodowód zobowiązuje

Mając za sobą tradycję budowania szalonych samochodów sportowych, których turbiny wyzywały na pojedynek o życie niejednego kierowcy rajdowego na Renault Sport ciążyło duże brzemię. Zadanie pokazania niemieckiej i japońskiej konkurencji, jak wygląda, prowadzi się i brzmi wzór hot hatcha. Czyli sportowe auto na co dzień, którym kierowca z małym potencjałem pojedzie bardzo szybko, a już średni adept sportowej jazdy będzie potrafił wprawić w kompleksy torowych kolegów ze śmigłami i pierścieniami na masce.

Czy im się to udało? Moim subiektywnym zdaniem, popartym jazdą kilkoma autami konkurencyjnymi, tak. Ta francuzka to obecnie mój ulubiony hot hatch i to nie tylko ze względu na piękne salwy z wydechu przy redukcjach.  Spędziliśmy ze sobą wyjątkową, wspólną noc. Trochę szaleństw, kilka wygłupów, wiele zakrętów, dużo przepalonej benzyny i zazdrosne spojrzenia innych samców. Zawsze do końca pewne prowadzenie i siła pędu, która prostuje plecy największym garbusom. Polecam szczerze i bez krzty zakłamania każdemu, kto chce mieć kompetentny, szybki i niekoniecznie rozsądny samochód za cenę diesla średniej klasy.

Tymczasem rzucam raz jeszcze na nią okiem. Nadal stoi i pręży się do podboju miasta nocą. Odchodzę i zamiast Adieu! Mówię À bientôt! (red. „do zobaczenia). Mam nadzieję, już w moim garażu.

11986218_1055267984498184_1510731515_o (1)

MR

Foto: Darek Kurkowiak/Pitlaneblog [poniżej pełna galeria]

Podziękowania dla właściciela samochodu, za udostępnienie i stoicki spokój 🙂

Liczby dla ciekawskich:

  • Typ silnika: benzyna, R4, doładowany, pojemność 1 998 cm3
  • Moc KM: 265
  • Maksymalny moment obrotowy Nm / przy obr./min.: 360/ 3000
  • Skrzynia biegów manualna 6-biegowa
  • Prędkość maksymalna km/h 255
  • Przyspieszenie (0-100 km/h) s: 6,1
  • Zużycie paliwa – oficjalnie, średnie to 7,5 l/100 km. Nieoficjalnie: ile zatankujesz, tyle spali :D z testu średnio ok 14,4  l/100 km przy bardzo dynamicznej jeździe, głównie po mieście. Realne średnie 12-13 L cykl mieszany
  • Wymiary (dł./szer./wys.) mm 4 320/ 1 848/ 1 422
  • Masa własna: 1411 kg
  • Cena: od 106 550 PLN, wersja CUP to wydatek ok 116 ooo PLN, wersja R.S Trophy to obecnie ok 129 900 PLN

2 comments

  1. Andrzej T. pisze:

    Ostatnie 3 cyfry rejestracji sugerują, że drzemie w tym pojeździe nie lada szatan.

    1. Maciej Radziemski pisze:

      tylko czeka na takiego piekielnego jeźdźca jak Ty Andrzej 😉

Comments are closed.