Relacja z Poznań Motor Show 2016

Lubimy Motor Show w Poznaniu i nie boimy się tego mówić. Nie jest doskonałe, ale z roku na rok coraz lepsze. To nadal największe targi motoryzacyjne w Polsce, które w tym roku przyciągnęły ponad 130 000 petrolheadów z rodzinami. Na 140 stanowiskach można było zawieszać oko na urokliwych hostessach i nowinkach z rynku motoryzacyjnego. Lub w sumie, w odwrotnej kolejności, sami już nie jesteśmy pewni.

Co cieszy, to coraz większa ilość samochodów, z którymi niezbyt często możemy spotkać się na ulicy. Okej, Chirona nie dostaliśmy, ale były rodzynki, w tym nasze ulubione auto dla purystów. 911 R, czyli anorektyczna wersja legendy z 500 konnym agregatem, rozwiązaniami z GT3RS i manualną skrzynką zapewniającą morze radości. Ta w Poznaniu dumnie dzierżyła tabliczkę z numerem 000.

SONY DSC

Co jeszcze nas kręci i podnieca? Koncepty. Wysyp ich na dużych targach międzynarodowych, ale na rodzimy salonach w tym temacie zawsze było biednie. Dlatego oko cieszyło stoisko Audi z koncepcyjnym modelem Audi E-tron Quattro Concept zaprojektowany przez naszego rodaka, Kamila Łabanowicza. Że niby Polacy nie potrafią projektować samochodów? Czapki  z głów!

SONY DSC

Mówiąc o naszych rodakach nie sposób pominąć Tadeusza Jeleca, który od lat kreśli linie nowych wnętrz i karoserii Jaguarów. Jego ostatnie dzieło, czyli Jaguar F Pace dumnie prężył miano pierwszego SUVa od Jaga. Co o nim myślimy? Że jeśli SUVy są koniecznością to powinny wyglądać właśnie tak. Lekko i agresywnie. Mrużyć oczy, jak przyczajony kot. Jak Jaguar.

SONY DSC

Na stoisku Jaga wzrok przyciągał znany i lubiany F-type. Dumnie możemy powiedzieć, że to również dzieło które wyszło spod kreski Pana Tadeusza Jelca, naszego rodaka. Chapeau bas Panie Tadeuszu, naszym zdaniem to nadal jedna z najładniej nakreślonych linii na rynku, doprawiona pikantnymi akcentami i uzupełniona fenomenalnym dźwiękiem. Nic tylko ukraść takiego kota i uciec gdzieś na koniec świata, z dobrą kocicą na fotelu obok.

SONY DSC

Wracając do tegorocznych polskich premier nie mogliśmy pominąć stoiska Maserati. Włoska marka idąc w ślady brytyjskiej konkurencji również zaprezentowała pierwszego w gamie SUVa. Musicie przyznać, że wnętrze robi całkiem zacne wrażenie. Jakość materiałów na najwyższym poziomie, no i ten zegarek w centralnej konsoli. Jest dobrze.

SONY DSC

Co do designu z zewnątrz, Maserak na żywo prezentuje się zdecydowanie lepiej niż na folderach. I jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, na naszym rodzimym rynku sprzedaje się szybciej niż ciepłe bułeczki. Generalnie to już się wyprzedał. Powodu upatrujemy w rozpoczynającym się sezonie grillowym nawiązującym do rusztu zdobiącego przód Levante.

SONY DSC

Krążąc po wielkiej hali Volkswagen Group Polska zawitaliśmy na polską premierę nowego Tiguana. Z początku nowy design VW z charakterystycznym horyzontalnym grillem średnio przypadał nam do gustu, ale zaczynamy się przekonywać. Tiguan z pakietem R wyglądał naprawdę dobrze. Ciekawe czy doczekamy się też wersji R? Byłoby wesoło.

SONY DSC

Mile zaskoczyła również Skoda. Do Poznania przywiozła swój znany koncepcyjny model Rapid Sport, który jest wariacją na temat wyglądu sportowych czeszek. Chętnie zobaczylibyśmy Rapida Sport w pełnym ataku podczas WTCC. Skoda jeszcze nigdy nie wyglądała tak dosadnie. Brawo!

SONY DSC

Spacerując pomiędzy stoiskami spotkaliśmy pewnego włocha, który chwycił nas za serce. Wiemy,  że bazuje na maździe. Ale w sumie to żaden wstyd, jest fajny. Fiat 124 Spider powraca do korzeni i robi świetne wrażenie. Tylko wyobraźcie sobie go sunącego z gracją po drogach na Lazurowym wybrzeżu, o zachodzie słońca, oczywiście. No i z odpowiednią kompanką.

SONY DSC

Nowości to jedno, na szczęście wystawcy nie zapomnieli o klasyce. Na stanowisku Mercedesa mogliśmy podziwiać Mercedesa E60 AMG z modelu W124, oraz najjaśniejszą gwiazdę stoiska – Mercedesa CLK DTM. To ultra rzadkie auto, jedno ze 100 serynie wyprodukowanych egzemplarzy zostało sprowadzone z Japonii przez Duda Cars. Auto nie jest na sprzedaż, ale boimy się pytać o potencjalną cenę. Swego czasu wystawiony na portalach był jeden z serii DTM za skromne 350 tyś euro. Nie ma co rozmieniać się na drobne.

SONY DSC

Motor Show to nie tylko samochody, ale też ludzie. Spotkaliśmy wielu znajomych, w tym Gosię Rdest, która prezentowała swojego Leona Cup Racer. Wyglądali razem na zgrany duet. Całkiem niezłe maszyny!

SONY DSC

Stoisko Mansory pozwolimy sobie przemilczeć. A to dlatego, że co za dużo to nie zdrowo. Man, sorry.

SONY DSC

Last but not least. Królewskie stoisko Rolls Royca z przedstawicielami rodu na bazie Ghosta. Czyli Wraith, Ghost i Dawn. Szczególnie urzekł nas ten ostatni. Nazwać go samochodem to duże niedomówienie. To majestatyczny jacht pływający po najdroższych bulwarach tego świata. I całkiem miło było go gościć i u nas.

SONY DSC

Do tego RR się nie wsiada. Do niego się wkracza. A raczej wnika do jego przestrzeni, która przesiąknięta najwyższym luksusem otula i onieśmiela. Czuć w nim Spirit of Ecstasy.

SONY DSC

Tekst: D.K & M.R

Foto: D.K & M.R

Więcej zdjęć w galerii poniżej.