Mercedes C 63 AMG S test

Był rok 1969. Pawełek miał 7 lat i żył sobie beztrosko w gronie rówieśników, radośnie kopiąc piłkę i grając w klasy z kumplami. Myślał, że świat należy do niego i nie bał się prawie niczego. Prawie, bo jedna rzecz spędzała mu sen z powiek. Czarna Wołga, czyli GAZ – 21, która według tego co mówił Pawełka tata krążyła po mieście i porywała niegrzeczne dzieci. Lata zleciały, czasy trochę się zmieniły. Paweł ma teraz jakieś 53 wiosny na karku, sam jeździ srebrnym rydwanem z szachownicą na masce i wydawało mu się, że lęk z dzieciństwa przeminął bezpowrotnie. Do czasu, kiedy na światłach spotkał czarną limuzynę. Spojrzał kątem oka w lewą stronę i poczuł jak drżą mu ręce. Zaczął energicznie zmieniać tryby jazdy na sportowe i coraz mocniej ściskać kierownicę. W tym momencie kierowca czarnego samochodu energicznie dodał gazu zamiatając tyłem i siejąc dźwiękiem spustoszenie i zamęt. Paweł zapamiętał tylko dwie rzeczy, srebrną gwiazdę i cztery kominy oddalające się w nierealnym tempie. Głęboko zaklnął. Strach powrócił.

SONY DSC

Spojrzeć mu w oczy

Do Pawła mi mentalnie daleko, ale rozumiem dręczący go niepokój. Jego powód właśnie stoi przede mną i szyderczo się uśmiecha. Nasz pierwszy kontakt, to od razu próba sił. Wiem jedno, albo spojrzę mu prosto w oczy, albo od razu mogę pojechać do domu. Staram się być odważny. Powoli lustruję przedni pas. W głowie mam wspomnienie ze spotkania z jego poprzednikiem, W204 C63 AMG Black Series w czerwonym kolorze. Black kipiał agresją, wyglądał tak, jakby chciał mnie wciągnąć wlotami powietrza, dokładnie przemielić i wyrzucając przez wydech zawiesić na tylnym skrzydle w geście tryumfu. Nowa C klasa jest inna. Linie są bardziej płynne, harmonijne, powiedziałbym mniej agresywne, ale nadal niepokojące.

SONY DSC

Patrząc na W204 miałem ochotę uciekać przed jego odpaleniem. Tutaj spoglądam początkowo nieufnie, bo wiem, że może być groźnie. Zauważam duże wloty powietrza w zderzaku w połączeniu z soczewkowymi lampami i czerwoną obwolutą limitowanej wersji Edition 1, które zdradzają, że musi być coś na rzeczy. Mówię sobie, ok może to tylko pakiet AMG? I wtedy zauważam wybrzuszenie przedniej maski podkreślone podwójną pręgą.  Wiem, że to nie żart. Dlaczego? Bo chłopacy z AMG nie mają czasu na kawały.

Linia boczna to nowy design Mercedesa z genialną, wydłużoną maską i moim zdaniem nieco krótkim tyłem. Zza 19 calowych obręczy (obutych w opony 265! na tylnej osi), dostrzegam tarcze wielkości deserowego pateru mojej babci. Jest jednak pewna różnica, bo babcina zastawa nie jest częścią opcjonalnego ceramicznego układu hamulcowego AMG za skromne 17 879 pln i 40 groszy.

SONY DSC

Na deser spoglądam na tył. I sam nie wiem. Z jednej strony „łezkowate” światła z wyraźnym wzorem i obłe wycięcie maski. Z drugiej konkretny dyfuzor uzupełniony czterema końcówkami wydechu, które lubią pokrzyczeć. Jest ładnie i spójnie, w CLA to wystarczy. Ale w W204 C63 AMG było srogo i groźnie, a tutaj na pierwszy rzut oka tego trochę brakuje. A może pozory mylą?

SONY DSC

Zajrzeć do wnętrza

Pamiętając jednak, że jako kierowca AMG oglądasz go głównie w środku warto zajrzeć co dzieje się wewnątrz, a umówmy się, nudno nie jest.  Jak już wspominałem w trakcie testu CLA 45 AMG jestem fanem nowych wnętrz Mercedesów (ok poza tym pseudo tabletem na desce, który przemilczę). Płynne linie, dopracowane detale, najwyższa jakość wykończenia i spasowania.  W C63S całość uzupełniona jest w klasyczne, tunelowe i analogiczne zegary. Do kompletu trójramienna kierownica obszyta alcantarą, wyprofilowana lepiej niż talia Shakiry i zakończona „celownikiem” na szczycie.

SONY DSC

Całość uzupełniają genialne przednie krzesła AMG Performance uzupełnione w czerwone pasy oraz carbonowe elementy wnętrza. Składa się to na pakiet Edition 1, za którego cenę mogę wyprawić sobie wesele. System  dźwiękowy Burmestera jest super, ale do pierwszego odpalenia silnika. Potem stwierdzam, że jedyną muzyką której chce słuchać z tego miejsca jest bulgot doładowanej V8-mki, dramaturgią przebijający Cwał Walkirii Wagnera.

SONY DSC

Żarty się skończyły

Po krótkiej zabawie z konfiguracją wnętrza przychodzi czas, aby mityczny stwór przemówił. Wciskam przycisk Start i budzę cerbera. Dźwięk 4 litrowej V8-mki z dwoma turbosprężarkami nawet na niskich obrotach jest genialny. Delikatny bulgot automatycznie rysuje uśmiech na twarzy kierowcy i prowokuje do jazdy. Za brzmienie tej wyjątkowej orkiestry, złożonej z samych kontrabasistów, odpowiedzialny jest regulowany za pomocą przycisku układ wydechowy AMG Performance z trzema zaworami sterującymi przepływem spalin.

SONY DSC

To co znajduje się pod maską to najnowszy majstersztyk z Affalterbach. Specjalnie zbudowany do samochodów sportowych nowy silnik o oznaczeniu M177. Bliźniacza konstrukcja agregatu z AMG GT różniąca się tradycyjną miską olejową zamiast suchej. W wersji C63S mamy do dyspozycji 510 narowistych koni w zakresie 5500 – 6250 obr/min i moment obrotowy na poziomie 700 NM pry 1750-4500 obr/min. Moc to jakieś 30% więcej niż w przypadku 6.2 litrowego poprzednika. Czas sprawdzić, czy puryści przeklinający redukcję pojemności legendarnej 6.2 – jki mają rację.

SONY DSC

Czas próby

Jak jeździ Mercedes C63S AMG ? Jest mięsisty i narwany. Daje z siebie dokładnie to, czego możesz się spodziewać po tylnonapędowym, ponad 500 konnym aucie sportowym. Turbodziura w przypadku tego silnika nie istnieje, auto rozpędza się bez zająknięcia, jak gdyby chciało kompresować czas. Czujesz, że masz pod stopą przycisk odpalający rakietę ziemia-ziemia. Wiesz, że przed Tobą siedzi kawał dobrej mechaniki, która żyje, tak jak jej zagrasz.

O przeniesienie napędu dba Skrzynia AMG SpeedShift MCT-7 która działa niesamowicie szybko.  Do tej pory wydawało mi się, że o zgrozo, najszybszą skrzynią którą miałem okazję jeździł była dwusprzęgłówka z Golfa 7R. Tutaj jest jeszcze lepiej, biegi wchodzą błyskawicznie jeden za drugim, bez zawahania. W trybie Race, jedynka jest bardzo krótka. Dlaczego? Bo wszystkie systemy i cała super elektronika ma cholernie dużo roboty żeby przenieść moc na koła bez utraty trakcji. Po chwili zachwytu mocy przechodzę w tryb manualnej zmiany biegów łopatkami przy kierownicy. Gdyby tak brzmiały up-shifty i down-shifty w każdym aucie, wszyscy byli byśmy szczęśliwsi i zdrowsi.

SONY DSC

Tabun systemów kontroli auta pomaga w jego opanowaniu w szybkich sekwencjach. Auto połyka zakręty z dużą pewnością i stabilnością, o ile nie zbliżysz się zbytnio do limitu. Musisz czuć respekt i uważać, żeby nie przejść cienkiej czerwonej linii. To moment, w  którym dość gwałtownie tracisz przyczepność tylnej osi i bagażnik z niepohamowanym entuzjazmem chce wyprzedzić maskę. Zupełnie tak, jak gdyby chciał Ci coś udowodnić. Moc i jej nadmiar to jedno, ale sposób w jaki jest uwalniania potrafi porazić. Tutaj nie wsiadasz, nie celujesz i uderzasz z pełnym impetem jak w Quattro. Musisz się zaangażować i być świadom. Żarty na bok. A nawet bokiem, bo pomimo czuwających stróżów wciskając gaz mniej więcej do połowy na ostrzejszym łuku, jesteś w stanie przejechać niemały kawałek soczystym slajdem. Najbliższy wulkanizator będzie bardzo zadowolony z Twoich uciech.

Dlaczego Mercedes C63S AMG pomimo swojego narwanego charakteru prowadzi się tak dobrze? Między innymi dlatego, że ma na wyposażeniu aktywne mocowanie silnika, dzięki któremu bryła jest mniej podatna na siły kinetyczne. Oznacza to w prostych słowach, że jadąc nieco szybciej niż pozwalają przepisy nie odczuwasz, że 1715 kg masy gra przeciw Tobie. Za wytracanie prędkości odpowiedzialny jest wcześniej wspomniany opcjonalny pakiet ceramicznych hamulcy z tarczami 390 mm na przodzie i 360 mm na tylnej osi. Przy dynamicznej jeździe poza torowej nie sposób osłabić ich skuteczność. A działają mniej więcej tak, że podczas gwałtownego hamowania masz wrażenie, że Twój mózg chce się wydostać z czaszki poprzez oczodoły.

SONY DSC

Na deser sprawdzam funkcję Race Start. Lewa noga, bezrobotna do tej pory, wędruje na hamulec i dociska go maksymalnie. Prawa analogicznie na gazie. Prawa łopatka skrzyni zapina pierwszy bieg. Chwilę później następuje zwolnienie maszyny losującej i szczęśliwy numerek 63 wali w horyzont ile sił, bez choćby minimalnego opóźnienia na starcie (0-100 km/h w równe 4s). Masz wrażenie, że pierwszych sekundach tylna oś chce wyrwać się z samochodu i popędzić jeszcze szybciej, ale wszystko dzieje się w ułamki sekund. Na pohybel, AMG nie zna strachu.

Siła charakteru

Mercedes C63S AMG auto to dla mnie doskonały przykład auta, w którym technologia służy zachowaniu jego pierwotnego charakteru, ba nawet go wyostrza. Jeśli jesteś fanem 6,2 litrowej jednostki z poprzedniej generacji, zanim rzucisz kamieniem, zrób kilka kilometrów nową, doładowaną V8-mką. Doceń zestrojenie zawieszenia, pracę skrzyni i odkryj pierwotny charakter bandyty w nowej odsłonie.

Dawno nie podchodziłem do samochodu z takim respektem. To auto od którego możesz wymagać wiele, ale równie dużo powinieneś dać od siebie. W trybie komfortowym może udawać sleepera, ale z wydechem od AMG plan może spalić na panewce. Ale jeśli tylko wiesz, do czego i jak go wykorzystać zamiast wózka na zakupy będziesz mieć w garażu nieustający generator uśmiechu. Czego w nim nie znajdziesz? Super komfortu z którego słyną Mercedesy, ale nie po to został stworzony. No i jeszcze jednego, nie zaznasz w nim nudy. Czy ma jakieś wady? Tak, cena. No i jeszcze jedną, dla mnie bardzo istotną, nie stoi w moim garażu.

Ps. pamiętaj, jeśli masz małe dzieci, nie kupuj czarnego. Możesz wywołać syndrom Czarnej Wołgi. Koszmary gwarantowane.

MR

SONY DSC

Foto: Darek Kurkowiak/Pitlaneblog [poniżej pełna galeria]

Podziękowania dla Auto Studio za udostępnienie bandziora do testów. Auto z testu jest obecnie na sprzedaż, więcej znajdziecie tutaj: http://bit.ly/1NMb8X7

Liczby dla ciekawskich:

  • Typ silnika: benzyna, V8, pojemność 3982 cm3
  • Moc KM: 510
  • Maksymalny moment obrotowy Nm / przy obr./min.: 700 / 1750-4500
  • Skrzynia biegów: półautomatyczna, 7-biegowa MCT-7
  • Prędkość maksymalna km/h 250 (na kagańcu)
  • Przyspieszenie (0-100 km/h) s: 4,0
  • Zużycie paliwa – oficjalnie, średnie to 8,2 l/100 km. Nieoficjalnie: z testu średnio ok 17,8 l/100 km
  • Masa: 1715 kg
  • Cena: od 404 899 zł; Testowane auto z limitowanej serii Edition 1: 491 205 zł
  • Ciekawostki z cennika testowanego auta:
    • System dźwiękowy Burmester Surround 3 299,18 zł
    • Pakiet Edition 1 (w tym sportowe fotele przednie, wykończenie wnętrza w carbonie, czerwone pasy bezpieczeństwa i el zewnętrzne) 42 144,30 zł

 

 

 

 

5 comments

  1. Jeśli jeździ tak jak wygląda to już jest bardzo dobrze, a śmiem przypuszczać, że choć ciężko nazwać to auto sleeperem to i tak wiele osób mogłoby się zdziwić jaki diabeł siedzi, w mimo wszystko nie zapowiadającej piekielnej przejażdżki niedużym sedanie. Auto marzenie.

    1. Maciej Radziemski pisze:

      Zgadzam się, ale w czarnym może straszyć dzieci 😉 I ten dźwięk!

  2. Andrzej T. pisze:

    Niebywałe doznanie już od samego czytania. Strach pomyśleć, jakich doznać można oczekiwać podczas spotkania twarzą w twarz z tym potworem. Niebywały tekst, niebywały pojazd, niebywałe zdjęcia. Kongratulacje!

  3. Hilary pisze:

    Co tu dużo pisać… z zewnątrz przepiękny, w środku klasa, mechanicznie też kładzie na łopatki… no po prostu perła.

  4. Turbo pisze:

    Piękny Mercedes. Jak zwykle – klasa. Sam jego wygląd przyprawia o dreszcze, a co dopiero jazda 😉

Comments are closed.