Audi RS7 Performance – Testdrive

Magia internetu polega na tym, że często bardzo mocno potrafi naginać rzeczywistość. Nawet średnio urodziwa kobieta potrafi stać się Shakirą na Instagramie, bez operacji bioder i 5 letniego kursu tańca. Takie mamy czasy, cóż można się naciąć. Z samochodami jest o tyle dziwnie, że niektóre lepiej wyglądają na zdjęciach, inne są cholernie nie fotogeniczne i dopiero na żywo puszczają nam oczko. Oczywiście wygląd, to nie wszystko, liczy się wnętrze (jasne). Tym razem przyszło nam sprawdzić jak jest  w przypadku garbatej limuzyny od Audi.PATRIOTA

Misano Red. Brzmi ładnie i nie jest to nowy kolor iPhona. RS7 nie jest skromne i nie zamierza nawet takiego udawać. Czerwień lakieru jest intensywna i pięknie mieni się w słońcu. Auto z poszerzonymi błotnikami i przerysowanymi wlotami powietrza we frontowym zderzaku wyraźnie krzyczy. Chcesz być anonimowy? Pobaw się w czernie. Czy wybrałbym ognistą czerwień? Nie, w palecie Audi dla mnie wygrywa Nardo Grey.

Sylwetka RS7 to owoc małżeństwa nadwozia limuzyny i coupe. Zachowuje praktyczność 4 drzwiowego nadwozia w połączeniu z dynamiczną linią nawiązującą do aut sportowych. Szacunek u dojrzałych kobiet i pisk wśród nastolatek, all in one. Oczywiście, znajdą się zwolennicy standardowych „salonek”, ale taka forma, jest zdecydowanie wymowna. Dzięki przeciekowi z centrali w Ingolstadt wiem nawet skąd dział designu Audi czerpał inspiracje!

źródło: Pinterest

RS7-mka w całej swojej koncepcji jest wulgarna. Jak brunetka z ostrym make-upem, wysokim obcasem i przykrótką kiecką. Wyraźne biodra, agresywny przód, dwa solidne kominy.Jeśli wyobrażasz sobie czasem, jak siedzisz w nowoczesnym i dobrze poukładanym gabinecie, z designerskimi detalami, w Audi powinieneś poczuć się jak u siebie. Skóra, aluminium, carbon. Jest ciemno, surowo, ale nowocześnie i sportowo. Kierownica ma świetnych chwyt, a z fotela nie chcesz wysiadać. Creme de la crème samochodowego designu? Nie, raczej perfekcyjnie zorganizowane stanowisko pracy. Porządnie, po Niemiecku, bez zbędnych rozpraszaczy.

INSPEKTOR GADŻET

 Marka czterech pierścieni przyzwyczaiła nas już do hasła „Przewaga dzięki technice”. Dumnego sloganu, stworzonego w poczcie czoła podczas długich sesji kreatywnych marketingowców. Co zatem stanowi słynną przewagę?

Mamy zatem do dyspozycji szereg systemów umilających i ułatwiających użytkowanie oraz dopracowaną jednostkę i napęd. Kilka smaczków z kategorii tych pierwszych zatem.

Nasza czerwonka wyposażona jest w zestaw kamer monitorujących auto w zakresie 360 stopni. Niby nic rewelacyjnego, ale jeśli dołożymy do tego fakt, że frontowa może działać niemal jak noktowizor, mamy na podkładzie solidny zestaw szpiegowski, który ułatwi nam nocne wojaże. Co jeszcze? Na pokładzie mamy min system COD, który dba o portfel zamożnego właściciela RS7 (miły gest). Podczas spokojnej jazdy system niezauważalnie odcina 4 cylindry bez naszej wiedzy zmniejszając zużycie paliwa.

Jeśli jesteśmy znudzeni basowym dźwiękiem wydechów, możemy skutecznie zagłuszyć je opcjonalnymi systemami nagłośnienia od Bose lub Bang & Olufsen. Ten drugi zmienia głośność nie tylko w zależności od prędkości, ale również intensywności np. nawiewu klimatyzacji. Chodzą słuchy, że w edycji na rok modelowy 2018 potrafi również sam zamówić pizzę.

CZTERY SERY

 Ludzie dzielą się na dwa rodzaje. Jedni po usłyszeniu „Quattro” dodają „Formaggi” i oczami wyobraźni pochłaniają pachnącą świeżym oregano, pizzę prosto z pieca. Drudzy na wieść o „Quattro” wzdrygają się z lekkim uśmiechem i wspominają latające cztery pierścienie na rajdzie safari. Dlatego mam duży dylemat, bo bardzo lubię pizzę.

38 lat temu Audi wprowadziło swój legendarny napęd na 4 łapy do świata rajdowego. Deklasując rywali w Janner Rally o 20minut udowodniło, że ma rację. Co zatem z magii czterech pierścieni kryje pod karoserią RS7?

Siła ciągu RS7 w wersji Performance jest potężna. V8mka generuje 605 koni, które na suchej nawierzchni zapewniają 3,7 sekundy do pierwszej setki. Druga pojawia się po 12,1 sekundy od startu. To wartości które stawiają RS7 w szyku z najszybszymi samochodami sportowymi. Po wciśnięciu gazu nie ma grama zawahania. Czujesz się bardziej jak pilot niż kierowca. Celujesz w horyzont, pełen gaz, a Audi bez wątpliwości wystrzeliwuje połykając kolejne samochody na prawym pasie. Jak wiadomo, sztuką jest nie tylko rozpędzić się, ale i zatrzymać. Z pomocą przychodzi zestaw ceramicznych hamulcy za skromne 46 tys. polskich złotych. Aż prosi, się by Audi Polska oferowało rabaty na naszym rynku, z tytułu za wąskich autostrad i zjawiska nagle pojawiających się TIRów.

Po szybkiej autostradowej przelotce zdajesz sobie sprawę, że szukasz czegoś więcej i zjeżdżasz na węższe podmiejskie drogi. Jadąc RS7 wywołanie jakiejkolwiek nad lub podsterowności jest niezmierni trudne, auto zachowuje się do bólu neutralnie. Tak jakby miało głęboko gdzieś Twoje kaprysy i cały czas dążyło do maksymalizacji osiągów. Performance w nazwie ma nie z przypadku.

Z czasem jednak dostrzegasz pewną bolączkę, czyli masę. Dzięki inteligentnemu zawieszeniu (Adaptive Air Suspension) komputer sterujący robi co może i niweluje w ogromnym stopniu przechyły auta, ale fizyka pozostaje nieubłagana. W ciasnych zakrętach i na szybkich łukach czuć wyraźnie z jak dużym autem mamy do czynienia. Czyżby Perfekcyjna Pani Autostrad?

WŁADCA PIERŚCIENI

Po intensywnych kilku godzinach za kierownicą RS7 wysiadasz na lekkim rauszu. Wbrew pozorom, to całkiem niebezpieczny stan. RS7 jest skalibrowane tak, by dawać maksymalne osiągi w każdych warunkach. To przyzwyczaja do podświadomego przesuwania własnych limitów, wspomaganych przez elektronicznych pastuchów. Pomimo, że ma nieco nadwagi, niesamowicie uzależnia.

Po otrzeźwieniu, zastanawiając się nad oceną RS7 postawiłem sobie jedno zasadnicze pytanie. Jak czułbym się, gdy na moim podjeździe stała czerwona RS7-mka. Z pewnością czułbym się pewnie. Niezależnie od warunków wiedziałbym, że mam dużą dozę wsparcia i bezpieczeństwa od auta z solidnym piecem i stałym napędem pilnowanym przez elektroniczne kagańce. Ale to co sprzedaje Audi to nie 5 metrowe, 4 drzwiowe, ultraszybkie coupe. To poczucie statusu i władzy na drodze. A ja do dziś się zastanawiam, czy w takiej formie jestem na nie gotów.

Foto: Maciej Radziemski/Pitlaneblog [poniżej pełna galeria]

Podziękowania dla Audi Polska za udział w Quattro Experience oraz dla Quattroboyz który dzielnie pilotował naszą wycieczkę.

Liczby dla ciekawskich:

Typ silnika: benzyna, V8, pojemność 3993 cm3

  • Moc KM: 605
  • Maksymalny moment obrotowy Nm / przy obr./min.: 750/ 1750-5500 obr./min
  • Skrzynia biegów: Tiptronic 8 biegowa
  • Prędkość maksymalna km/h 305
  • Przyspieszenie (0-100 km/h) s: 3,7
  • Zużycie paliwa – oficjalnie: 13,3/ 7,3/ 9,5, w teście średnio 18,4 (30% miasto, 70% autostrada)
  • Masa: 2005 kg
  • Cena: od 602 200 zł; Testowane auto – na północ od: 675 000 zł
  • Ciekawostki z cennika testowanego auta:

Pakiet RS Dynamic Plus (min. Hamulce ceramiczne przód/tył, sportowy mechanizm różnicowy, dynamiczny układ kierowniczy, reflektory matrix) – 68 730 PLN

Kolor czerwony Misano, perłowy – 8 380 PLN

2 comments

  1. Ucando.pl napisał(a):

    Taka jednostka napędowa o mocy ponad 600 KM potrafi bardzo dużo. Przyśpieszenie do 100 km/h w niecałe 4 sekundy również robi niezłe wrażenie. Chyba każdy facet chciałby mieć takie autko w garażu.

    1. Maciej Radziemski napisał(a):

      Nie oszukujmy się, jest czym pojechać. Z drugiej strony koszty serwisu potrafią porazić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*