Włoska robota – Forza Italia 2017

Pogoda tej zimy nas nie rozpieszcza. Śnieg, błoto, deszcz ze śniegiem i tak na zmianę. A gdyby tak uciec nieco od zimowej szarugi i przypomnieć sobie milsze dni (co prawda deszczowe;)? Zapraszam was zatem we włoski klimat. Przed Wami relacja z jednego z bardziej klimatycznych eventów motoryzacyjnych w Polsce, Forza Italia 2017. Smacznego!

Droga do pałacu w Smoszewie była wyjątkowo zróżnicowana. Najpierw autobusem na dworzec w Poznaniu, potem pociągiem do Warszawy i dalej. Na końcu w akompaniamencie wolnossącego V8 Lexusa RC F (dzięki Tomek) do Pallazo Di Smoszewo, gdzie w zeszłym już roku odbywał się Zlot Forza Italia.Ilość i jakość samochodów, jak zwykle, nie zawiodła. Nie jestem przekonany, czy widziałem wszystko, ale z pewnością wszystkiego nie udało mi się sfotografować. Włoski klimat psuła nieco polska pogoda. Odrobina deszczu i umiarkowane ciepło jakoś średnio komponują się z Rosso Competizione. Z drugiej strony krople wody na lakierze są bardzo fotogeniczne.
Na szczęście fani włoskiej motoryzacji mają we krwi to coś, co przełamuje nawet średnią pogodę. Wśród zestawu różnorakich włochów i włoszek spotkałem moje uwielbione, czarne tablice. Forza!Co jeszcze błyszczało w Smoszewie? Piękne nowe Alfy.
Ku mojej radości, starsze Alfy też się pojawiły.Były Fiaty, Abarthy i Lancie.

Te bardziej popularne i te nieco mniej…

Nie zabrakło także marek, które kiedyś oglądaliśmy głównie na plakatach.

Samochody można było oglądać z daleka.

Albo z bliska, jak kto woli.

Co dla mnie nowe i niesamowicie fascynujące. Zabawa nie skończyła się wraz z opuszczeniem murów Pałacu w Smoszewie. Wszystko dzięki tej pięknej Pani. I Giełdzie Klasyków, oczywiście.


Do Poznania wracaliśmy w duecie z francuskim kolegą, Citroenem CX. Nadal żałuję, że nie zdążyłem go porządnie sfotografować. Jest cudowny.

Po drodze do stolicy Wielkopolski wyprzedziło nas wiele TIRów, ale przeżywaliśmy też momenty zachwytu. To te, gdy wskazówka prędkościomierza przekraczała 100 kilometrów na godzinę. Wspaniałe uczucie. Jazdy autostradowej nie nazwałbym najbliższej mojej wizji tak zwanego #spiriteddrive, ale i tak było to uczucie niezapomniane. Pierwszy raz przejechałem trasę klasykiem i wiem, że muszę próbować tego częściej.

Forza Italia 2017 była super. Do zobaczenia w tym roku!

A na deser łapcie pozostałe zdjęcia.

D.K.

 

 

 

 

 

 

 

2 comments

  1. Jarek pisze:

    Świetny materiał, aż miło się to czyta ! Oby więcej takich tekstów!

    1. Maciej Radziemski pisze:

      Dzięki i zapraszamy do lektury!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*