SPEED DATE: BMW 330i

Być przykładnym. Oznacza to ni mniej, ni więcej, godnym naśladowania, należytym i wzorowym. Ciekawe, czy kiedy panowie z BMW w 1975 roku wypuszczali serię 3 o oznaczeniu modelowym e21, spodziewali się, że stworzą wzorzec sportowego sedana? Bo przecież tak właśnie na przestrzeni lat okrzyknięto auto serii 3, które z tym wymagającym tytułem musi mierzyć się do dzisiaj. Podczas krótkiej, dobowej randki, postaraliśmy się sprawdzić, czy jest jeszcze o czym gadać.Wskakujesz do środka, jest jak w BMW. Czujesz się dobrze, wygodnie, nisko, sportowo. Wszystko jest pod ręką, kokpit delikatnie pochylony w twoją stronę, niby całość po dużej zmianie designu, ale nadal intuicyjnie i z dobrych (choć nie zawsze topowych) materiałów. Rozochocony zapinasz pasy, wciskasz przycisk, chcesz pędzić przed siebie i nagle widzisz na wprost siebie to coś, co udaje zegary. I zamiast pędzić przed siebie wysiadasz. Trochę, żeby ochłonąć, trochę, żeby postarać się zrozumieć, co się właśnie wydarzyło. Po chwili namysłu, zostajesz na zewnątrz, by nacieszyć smutne oko wyglądem karoserii.Powiem na wstępie, żebyśmy mieli jasność. W serii 3 nerki są duże, ale nie przeszkadzają. Jeśli zakupisz G20, nie musisz bać się, że małe dzieci zobaczą w niej nieślubne dziecko Predatora i Świnki Peppy, spokojnie, to nie siódemka. Agresywnie narysowany zderzak z dużymi wlotami prezentuje się naprawdę dobrze. Do tego nowe kształty kloszy z charakterystycznym wycięciem w świetny sposób zamykają wizualnie cały front auta.

Boczna linia to charakterystyczna dla serii 3 dłuuuga maska, wyrazista kabina sedana i krótki, zakończony fifnym (takim wiecie, fajnym) spoilerkiem zadek. Osobiście bardziej urzekają mnie konstrukcje typu sport coupe, czy liftback, nie mniej w klasie sedan, BMW nadal udaje się łączyć całość w sportową elegancję. Szczególnie dobrze, z perspektywy bocznej, prezentuje się masywne zakończenie auta. Wspomniane wcześniej wyprofilowanie klapy w zestawie z kontrowersyjnymi światłami od boku wygląda….mięsiście.

„Co z pupą?” zapytają fani. Dlaczego światła od Lexa, są w BMW i skąd ten pomysł? Pojęcia nie mam, na początku też byłem lekko urażony takim związkiem, ale jak zwykle życie weryfikuje. O ile nie mamy już charakterystycznego kształtu świateł BMW, o tyle ich obecna forma i zamknięcie w kompozycję ze zderzakiem M sport, wyglądają po prostu spoko i nie ma się czego czepiać. No chyba, że bardzo chcesz, zawsze możesz usiąść na wędkarskim krzesełku za tyłem auta i rzucać w niego wulgaryzmami do późnym godzin. A jak już skończysz, to nie marnuj czasu i się nim przejedź.

WYGLĄD: 8/10 (cały punkt odjęty za zegary!)

A jak to się turla Panie? Otóż całkiem zacnie. Nowa generacja serii 3 jest taka, jak tego chcesz. W ustawieniach komfortowych, całkiem dobrze radzi sobie z wybieraniem nierówności, układ kierowniczy jest dość miękki, a gaz delikatnie ospały. W trybie dynamicznym/sportowym auto zdejmuje maskę komfortowego sedana i zaczyna naprawdę dobrze jechać. Reakcja na gaz, szczególnie na wyższych obrotach, jest znacznie lepsza, niż się spodziewasz po 258 konnym aucie, jednak „doły” bywają czasem lekko mozolne. W manii licytowania się na liczby, zapomnieliśmy, że liczy się jeszcze układ jej przeniesienia i masa. Oba te elementy BMW dopracowało do perfekcji – nowe 330i to okolice 1,5 tony i skuteczny, tylny napęd. Testowany egzemplarz był ponadto wyposażony w szperę, dzięki której na nowo możemy odkrywać radość z jazdy po szybkich sekwencjach zakrętów.

Auto, pomimo tylnego napędu, jest łatwe w prowadzeniu – oczywiście oszukują nas nieco elektroniczni asystenci. Adaptacyjne zawieszenie to świetna opcja, ale nawet w trybie komfort, jak przystało na BMW, jest sztywno. To, co zasługuje na pochwałę, to również automat od ZF, który zbiera się ochoczo do pracy – i nie ma takiego opóźnienia np. jak w Giulii Veloce. O ile hardware Niemcy i Włosi biorą od tego samego dostawcy, to zachodni sąsiedzi są lepsi w jego programowaniu.Przy bardzo dynamicznej jeździe BMW w mieście i na krętych podmiejskich drogach, nowe 330i łyka jakieś 14 litrów/100 km. To bardzo sensowny apetyt, biorąc pod uwagę moc, wielkość auta i to co potrafi. Na deser, G20 dorzuca całkiem przyjemny dźwięk z wydechu (nie głośników) i możliwość zarzucenia kufrem, jeśli ktoś chce, umie i poprosi.CHARAKTER: 8,5/10

Złoty środek. Tak zdecydowanie można określić nowe 330i. Jeśli chcesz, w poniedziałek zabierze Cię w pełni komfortową trasę, na której spali sensownie, nie zmęczy i nie będzie zawalidrogą. Jeśli zmienisz ustawieniami jej oblicze, w sobotę pociśniesz ją mocno po krętych, mazurskich drogach, z uśmiechem gratulując inżynierom BMW, że technika dogoniła PR tego modelu. Co najlepsze, dysponując „tylko” 258 koniami mechanicznymi, unosząc się honorem, będziesz mógł stawić czoła dużo mocniejszym wózkom, więc Twoje ego nie ucierpi. No i wreszcie, stawiając BMW G20 na parkingu pod Lidlem (wiadomo, w sobotę) obok konkurencyjnych Audi, Mercedesa czy Jaguara, ewidentnie będziesz uchodził za najbardziej sportowego gościa w towarzystwie. Jeśli do tego, parkując BMW użyjesz migacza, otworzysz nowy rozdział w historii marki.

DOPASOWANIE: 8,5/10.

M.R

z podziękowaniami dla BMW Inchcape Poznań za użyczenie samochodu

Foto: Darek Kurkowiak/Pitlaneblog [poniżej pełna galeria]

————————-

SPEED DATE – Krótkie relacje z szybkich randek z ciekawymi okazami czterech kółek, często na gorąco, dokumentowane telefonem lub innym podręcznym sprzętem.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*