Sezon na Mustangi

Ford Mustang. Ikona stanowych dróg i symbol amerykańskiej kultury. Legendarne auto Brandona Walsh’a z Beverlly Hills 90210, czy aktor najbardziej znanej sceny pościgów z Bullita. Od 1964 roku nieprzerwanie na plakatach i w garażach entuzjastów motoryzacji z USA. Fani modelu twierdzą z przymrużeniem oka, że nie ma sensu kupować Camaro bo i tak większość przypadkowych osób powie, że masz fajnego Mustanga. W czym objawia się fenomen modelu? Co sprawa, że ludzie się w nim zakochują?

Razem z Mateuszem z Watch This Car odwiedziliśmy zakończenie sezonu Wielkopolskich Mustangów, aby podpytać u źródła. Prawdziwych wyznawców, którzy przygarnęli dzikiego konia do swojej domowej stajni.

Mustang I, 1965, Paweł

Zaraziłem się za dzieciaka. Rozumiesz Brandon, seriale, te sprawy. W sierpniu ‘95 roku byłem w Stanach. Do dzisiaj mam fotkę przy moście Golden Gate Bridge w San Francisco. Stanąłem przy białym mustangu z czarnym dachem, wiesz takim jak właśnie jeździł Brandon, wtedy stwierdziłem że muszę mieć to auto. 13 lat później kupiłem ’66 rok coupe, a potem brązowego cabrio ’65, którego remontowałem 2 lata. To nie jest dla mnie samochód. To spełnienie mojego marzenia.  

Mustang V, 2006, Paulina i Bartek 

Mamy piątą generację, która często nazywana jest jeżdżącym plastikiem i generalnie coś jest na rzeczy. Przedlift, na którego się zdecydowaliśmy jest kanciaty, prosty, surowy. To co nas jara na co dzień w tym aucie, to linia i charakter, za którym odwracają się głowy na ulicy. Tak naprawdę to strasznie proste i można nawet powiedzieć „prymitywne” konstrukcyjnie auto, ale w tym właśnie jego urok. Jest napompowana maska, wyraźne nadkola i prosta, wręcz chamska moc. Całość cholernie działa na wyobraźnię, budzi wspomnienia i sentyment do amerykańskiem motoryzacji. Za co go tak lubimy? Za charakter. Bo jest taki wiesz, niepoprawny.

Mustang V FL, 2014, Jacek i Mikołaj

To jest samochód legenda. Nowe Camaro wygląda jak jakieś tam transformersy. Challenger? Jest fajny, ale to nie Mustang. Tu mamy żywą materię, solidne V6, które daje tą radość z jazdy i ten tyłek, który lubi wystawić nas na próbę w zakręcie i za którym obracają się głowy na ulicy. To jest właśnie prawdziwa radość z tego, jak to się ludzie śmieją, „pędzącego konia”. Amerykańska linia i prosta konstrukcja doprawiona mocnym piecem. Prowadząc to auto uśmiech sam się rysuje na twarzy, kciuki u przechodniów idą w górę. Czy zamieniłbym go na inny wóz? Może, ale tylko na nowszego Mustanga z V8, czas pokaże. 

Mustang I, 1965, Wojtek

Zajawkę na Amerykany załapałem już dawno. Na początku wielka kanapa, welur w środku, coś typu Ford Caprice. Potem nastały czasy Blues Brothers i byłem zakochany w Dodge’u Monaco. W końcu, kiedyś na urodziny kolega przywiózł mi ze stanów album z historią amerykańskich aut, w tym Mustanga. Zobaczyłem trzy zdjęcia tego wozu i stwierdziłem, że już wiem jaki zrobię sobie prezent na czterdziestkę. Urodziłem się 17 kwietnia, zgadnij jakiego dnia miała datę premiera Mustanga? Mamy za dużo ze sobą wspólnego, żebym mógł wybrać inaczej.

Poza tym, że Mustang to taki trochę styl życia, zdarzają się naprawdę wesołe sytuacje. Kiedyś wracając z Mustang Race zatrzymaliśmy się na fajnym parkingu nad rzeczką. Moja żona wyszła z auta ubrana w koszulkę Mustang Race, ja również wygramoliłem się z auta w takiej samej koszulce. Samochód też oklejony był w Mustang Race. Podchodzi pewna Pani do nas i pyta „Przepraszam, czy to jest Ford Capri?”. Niby legenda, a jednak można się pomylić!

Ekipa z Wielkopolskich Mustangów to paczka fajnych, zgranych ludzi. Łączy ich pasja, dzieli zazwyczaj cała reszta. W jednym są spójni, Mustangi to spełnienie ich motoryzacyjnych marzeń. Ktoś powiedział kiedyś, że jeśli parkując swój samochód i idąc do domu nie odwrócisz się przynajmniej raz, żeby na niego spojrzeć, znaczy, że wybrałeś złe auto. Patrząc na błysk w oku właścicieli Wielkopolskich Mustangów opowiadających o swoich maszynach, mogę się założyć, że wchodzą do domu tyłem.

M.R

Podziękowania dla Wielkopolskich Mustangów za zaproszenie i miłą sobotę.

fot. i video: Mateusz, aka Watch This Car, pełen album poniżej

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*