Audi Q8 – Testdrive

Osobiście mam trochę dosyć mody na SUVy i wszelkie ich wariacje. Uważam, że my jako klienci, sami siebie robimy w balona, kupując auta droższe, przez to że są nieco podwyższone i wbrew pozorom nie wcale takie przestronne jak być powinny. O zgrozo, czasem nawet stawiamy na te z napędem na jedną oś. Dlaczego płacimy dużo więcej, za niewiele więcej (lub czasem mniej!). Zawsze wtedy ciśnie mi się na usta dźwięczne „po co?”. I zawsze sam wtedy dochodzę szybko do odpowiedzi, która jest taka sama. Dokładnie taka jak argument  jak przemawia za kimś przy kupnie sneakersów za 800 pln, nowego złotego iPhona, czy kolejnej torebki od Zofii Chylak. Bo taka jest moda. No cóż, to jadę się z tą modą zmierzyć.

Świeżynka. Czyli jeden z tych modeli, który właśnie wszedł na rynek i redakcje chętnie podbierają sobie kluczyki by go potestować. My dzięki naszym dobrym duchom z Audi Ławica w Poznaniu dostajemy nagle wiadomość, że w salonie czeka na nas nowiutka testówka falogwego SUV-a Audi. Kuzyna muskularnych i prestiżowych SUVów Lamborghini i Porsche. Tak, przed nami w całej krasie stoi nowe Q8.

Ociosany z kunsztem 

Mając uraz z sylwetki Q7, które wg mnie jest jednym z najbardziej przerysowanych samochodów i bardziej przypomina pałac kultury na kołach niż auto, byłem mocno sceptyczny.Po zdjęciach i renderach dawałem 6/10. Na żywo jestem wprost zauroczony. Czym? Przede wszystkim rozmiarem i sprytnością poprowadzenia linii, tak by auto nadal wyglądało dynamicznie. Jest masywnie, muskularnie, ale bardzo świeżo i zupełnie inaczej niż u pokracznego brata karawanowozu. Potężny grill pokazuje od razu kto jest szefem. Ciekawe przetłoczenia frontu potęgują wrażenie. Q8 wygląda bardziej jak szturmowiec z gwiezdnych wojen niż zdziwiony sum.Linię podkreśla wg mnie genialny kolor Navarre Metalic. Całość dopełniają wielkie, 22 calowe felgi, które tutaj nie wyglądają na specjalnie duże. Wtedy właśnie orientujesz się z jak ogromnym samochodem masz do czynienia. Najbardziej jednak szałowy jest tył, z nowym zespolonym pasem i światłami, których festiwal mógłby śmiało zawstydzić niejeden festiwal muzyczny. Tyłek, w stylu SUV-o coupe, w Audi wyszedł nadspodziewanie dobrze. Szczerze, uważam, że zdecydowanie lepiej niż konkurencji. Dyskoteka 

Wnętrze Q8 to festiwal światła, szkła metalu i wielkich połaci skóry. Audi trzyma swój specyficznych high techowy styl, podkreślany wszędobylskimi ekranami wielofunkcyjnymi, czy też zbliżeniowymi panelami kontroli. Całość podświetlona po zmroku, wygląda bardziej na wnętrze nowoczesnego konceptu, lub domu przyszłości, niż auta drogowego.Według mnie może się podobać, nie mniej funkcjonalność wielu szklanych i lakierowanych elementów kończy się pierwszego wieczora, przy zmywaniu odcisków paluchów. Dwóch rzeczy wnętrzu Q8 z pewnością nie można odmówić: rozmachu i wielkości. Jest przepastnie i bardzo premium, powiedziałbym wręcz glamour.

Czas start 

Testowany egzemplarz wyposażony był, w obecnie jedyną dostępną jednostkę na polskim rynku – 50 TDI. Tak właśnie, ile to ma litrów i co to za silnik? Kompletnie nie rozumiem nowych oznaczeń Audi, które są po prostu dziwnym wymysłem, więc po szybkim zapoznaniu się z katalogiem wiem już, że mamy do dyspozycji 3 litrową V-szóstkę o mocy 286 KM i 600 NM momentu obrotowego. O ile taka moc w ponad 2 tonowym aucie nie szokuje, o tyle moment wróży dobrze. W praktyce auto jest bardzo dynamiczne. 8 biegowa skrzynia żongluje przełożeniami, a gigant zbiera się w niewiele ponad 6 sekund do setki i nawet nieźle maskuje turbo dziurę. Do tego dochodzi bardzo fajna kultura pracy i praktycznie niesłyszalny klekot. Tak, bo to o czym warto wspomnieć to wyciszenie, które w Q8 jest na naprawdę wysokim poziomie.

7 trybów jazdy pozwala dopasować auto do siebie. Z założenia preferuję tryby dynamiczne/sportowe, niemniej uważam, że w aucie tej klasy i z takim setupem najsensowniejsza jest jazda na ustawieniach komfortowych. W końcu to wehikuł do eleganckiego przemieszczania się po bulwarach i pożerania kilometrów autostradowych, a nie hot hatch, którym chcesz strzelać ćwiartki od świateł do świateł. W testowanym egzemplarzu nie było co prawda opcjonalnego zawieszenia pneumatycznego, nie mniej komfort wybierania nierówności jest (pomimo wielkich kół) niesamowity. Co zaskakuje pozytywnie to brak potężnych przechyłów przy dynamicznej jeździe, które często mają miejsce w 5 metrowych autach ważących ponad 2 tony (tutaj dokładnie 2045 kg). Dodatkowym wsparciem w prowadzeniu kolosa jest tylna oś skrętna. W szybszej jeździe działa niezauważalnie, natomiast w ciasnych miejskich parkingach, pomaga sensownie. Warto dopłacić nieco ponad 6 tysięcy złotych za realną pomoc w manewrowaniu.W ładny, słoneczny, jesienny dzień pozwoliłem sobie na chwilę lekkiego offroadu. Czy czymś się zaskoczyłem? Raczej utwierdziłem w tym, jak dobrze działa mózg topowego SUV-a Audi. Samochód potrafi zadziwić dzielnością na grząskim piasku i automatyzacją wjazdów i zjazdów. Ponad 25 cm prześwit, krótkie zwisy i bardzo wysoka pozycja za kierownicą zdecydowanie pomagają. Nawet rasowy amator lekkiego offroadu (taki jak ja) może się przez chwilę poczuć Dakarowcem. Pytanie ilu właścicieli Q8 zdecyduje się na takie wojaże.

Chwileczkę, czy zatem wszystko jest idealne? No prawie. Bo układ kierowniczy jest ewidentnie sprawia wrażenie wykonanego z gumek recepturek. Sterowanie autem wydaje się na wpół precyzyjne, do tego dochodzi wrażenie, że pomiędzy kierownicą a kołami jest jakieś 15 metrów odległości. Może to kwestia potężnych kół i wielkości auta, ale zdecydowanie wymaga to przyzwyczajenia.

Do sedna 

Śmiem twierdzić, że Q8 to obecnie jeden z najciekawszych SUVów premium na rynku. Tak i mówię to ja, sceptyk SUVowy, którego ciężko zadowolić dwoma wysoko zawieszonymi tonami na kołach. Auto jest potężne i jednocześnie zwinne. Minimalistyczne, ale eleganckie. Śmiało mogłoby zastąpić w gamie Q7, które sprzedaje się jak świeże bułki, ale swoim designem cofa nasze ulice do epoki kamienia łupanego. To czym, w odróżnieniu od Q7, Q8 kradnie serca jest konsekwencja zgrania stylu Audi i przekucia go w detale. Tam gdzie w Q7 jest to siermiężna walka z funkcjonalnością, Q8 serwuje nam styl, klasę i konsekwencję. Za to je właśnie lubię i szanuję. Potrafi spójnie i w dobrym guście skleić wszystko to, co Audi na różne sposoby starało się przemycać w swoich modelach. Vorsprung durch Technologie & Stil. I oby tak dalej.

M.R.z podziękowaniami dla Audi Centrum Ławica, dealer Audi oraz Piotra z Quattroboyz

Foto: Darek Kurkowiak/Pitlaneblog [poniżej pełna galeria]

Liczby dla ciekawskich:

Typ silnika: diesel, V6, pojemność 2967 cm3

  • Moc KM: 286 KM
  • Maksymalny moment obrotowy Nm / przy obr./min.: 600/ 2250-3250 obr./min
  • Skrzynia biegów: Automatyczna, 8 biegowy Tiptronic
  • Prędkość maksymalna km/h: 245
  • Przyspieszenie (0-100 km/h) s: 6,4
  • Napęd: 4×4 Quattro, rozdział 40:60 z hydrokinetycznym sprzęgłem
  • Zużycie paliwa – oficjalnie średnie 6,4 l/100 km, w teście średnio 12,5 l/100 km (70% miasto, 30% drogi krajowe)
  • Masa: 2145 kg
  • Prześwit/zwis przedni/tylny: 254 mm/978 mm/1013 mm
  • Cena testowanego egzemplarza: 500 000 +

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*