Alfa Romeo Giulia Veloce – Testdrive

Mamy wolny rynek i uwielbianą przez nas wolność wyboru. Dlatego możesz iść kupić klasyczne 501’ Levisa, albo modne chinosy w butiku. Jeśli zależy Ci na smaku, zamiast zwykłej zapiekanki, zamawiasz foccacie i caponate. Na wakacje możesz poleciec all inclusive do Hiszpanii, lub w podobnej cenie z plecakiem do Azji. Jeśli tylko się rozejrzysz dookoła i rzucisz okiem na alternatywy, możesz się zaskoczyć. A ja Tobie dzisiaj taką alternatywę pokażę.

Co niezmiernie mnie cieszy, rynek motoryzacyjny też jest zróżnicowany. Weźmy sobie taki segment D, w którym mamy marki popularne i sztandardowych przedstawicieli flotowych, mają też rodzynki, które nie biją rekordów sprzedaży, ale mają swoje nisze i grono fanów. Jedną z takich marek (z czym obecnie usilnie próbuje walczyć) jest odradzająca się Alfa Romeo. Po sześciu latach posuchy wraca do segmentu D, aspirując do klasy Premium. Pytanie jak dla mnie nie brzmi, czy jej się to udaje, tylko czy ma to sens?Mozzafiato

Jedno na wstępie trzeba Włochom przyznać. Nowa Giulia jest narysowana przepięknie. Po erze „żabich” oczu w MiTo, czy 4C, nowy front nawiązuje to agresywnej stylistyki 159. Ledy wkomponowane w światła i centralnie umieszczone Scudetto widziane w tylnym lusterku budują szacunek. Do tego będąc nieobiektywnym (z moją słabością do niebieskich) szczerze rekomenduję kolor Misano Blue. W wersji Veloce idealnie podbija detale nadwozia. Szkoda, że w testowanym egzemplarzu nie znalazły się 19 calowe, ciemne koła z wersji Q, które idealnie współgrają z niebieskim i żółtymi zaciskami. Jasne 18’ wyglądają trochę jak zdjęte z innego modelu 🙂Boczna linia to krótki zwis, bardzo długa maska (podobnie jak w C klasie) i klasyczny zadek sedana. Osobiście bardziej przekonują mnie mniej funkcjonalne, ale agresywniejsze nadwozia grand coupe. Nie mniej, jak na limuzynę jest z klasą, a przesunięta ku tylnej osi kabina i tym samym nieco cofnięty silnik wpływają na jedną bardzo ważną rzecz – rozkład mas to idealne 50:50.

W wersji Veloce, tył doposażono w dyfuzor i podwójne końcówki. Nie jest tak spektakularny, jak potężny zderzak w Giulii Q, ale i tak robi robotę. Co jeszcze? Tylne światła, które po zmroku wyglądają zjawiskowo. Polecam sprawdzić samodzielnie.

Środek to kwintesencja nowej linii AR. Klasyczne (!) zegary w tubach, za które tak lubimy Włochów i genialna kierownica z przyciskiem startu i wielkimi manetkami 8 biegowego automatu. Włosi wyciągnęli wnioski i po łopatkach w AR Giulietta wielkości małych herbatników, w końcu wyposażyli swoje samochody w coś, co z sukcesem można kliknąć. Dobrze wygląda i działa, w końcu. Przedłużenie deski rozdzielczej z wbudowanym monitorem skierowane jest lekko w stronę kierowcy. Trzeba się przyzwyczaić do jednej kwestii – przez wydłużoną maskę sama deska rozdzielcza jest dość krótka, a słupki A dziwnie blisko głowy kierowcy. Fotele są świetne i fajnie trzymają na zakrętach, do tego nawet jeśli zjesz za dużo ravioli, pewnie się w nich zmieścisz. W wersji Veloce, która aspiruje, by być odpowiednikiem S w Audi, czy np. C43 AMG, przydałoby się więcej sportowych akcentów – poza fotelami i kierownicą cała reszta wygląda niemal identycznie jak w słabszych wersjach. Alfa przez lata miała problem z jakością wykończenia swoich modeli, Giulia miała to zmienić. Obiektywnie patrząc widać, że Luigi i Milo przepracowali temat na warsztacie, ale do poziomu premium jeszcze nieco brakuje. Nie mniej do ergonomii ciężko się przyczepić, a estetyka wynagradza wiele. Giulia posiada jedno z tych wnętrz, z których nie chcesz wysiadać, bo czujesz się dobrze.

Veloce, znaczy szybka

Dużo się PRowcy Alfy napowiadali, jaka to Gulia Q jest rewelacyjna na torze, jakie rekordy bije i ile sekund urywa. Tylko umówmy się, nie będzie to najpopularniejsza wersja na drogach. Chciałbym powiedzieć, że dlatego sprawdzamy bazową, ale też skłamałbym poważnie. Otrzymaliśmy kluczyki „usportowionej” wersji Veloce z 2 litrowym motorem podciągniętym na 280 włoskich rumaków, automatyczną hydrokinetyczną (uwaga, brzmi cool) skrzynią automatyczną i napędem Q4 na wszystkie łapki. Czy taki setup pojedzie jak na włoszkę przystało?

Dzięki zmianie trybów jazdy Alfa DNA, zmienia nam się reakcja skrzyni biegów, aktywne zawieszenie, czułość układu kierowniczego i „pompują” nam się hamulce. Po pierwsze, nie przesadzając, skrzynia jest rewelacyjna. W trybie Dynamic zmienia biegi super szybko i swoją narowistością i czasem reakcji może śmiało konkurować z automatem z BMW M2. Wielkie łopatki przy kierownicy zachęcają do jazdy w trybie manualnym i nawet delikatne kliknięcie powoduje lekkie kopnięcie w plecy. Szacunek tym większy, że poprzednia generacja automatów AR w trybie manualnym miała wyraźne opóźnienia. W Giulii Veloce mamy strzał rewolwerowca. Tak jak powinno być.

Silnik w zestawieniu z 8 stopniowym automatem daje całkiem dużą frajdę i ciężko zarzucić mu zadyszkę – Giulia setkę robi w 5.2s. To, co nieco irytuje i znane jest z innych modeli producenta to lekki lag przy starcie od zera. Osobiście posiadam Giuliette Veloce i nawet AR z inną skrzynią, usypia na jakieś pół sekundy, żeby nagle wyrwać na dziko do przodu. W Giulii (i w Stelvio też!) jest analogicznie. Wrażenie, jak gdyby komputer sterujący poszedł na krótką sjestę i zapomniał wrócić na czas.

Aktywne zawieszenie, nawet w trybie normalnym dobrze wybiera nierówności i daje duży margines bezpieczeństwa. W trybie utwardzonym, pozwala na maksymalną zabawę na serpentynach, ale może wybić zęby. Co najfajniejsze, to w całym zestrojeniu Q4 alfy jest mniej neutralne od Quattro w Audi, czuć preferencję tyłu i jeśli nieco się postaramy, da się pokazać w zakręcie auto delikatnie z profilu. To, co może irytować to układ kierowniczy. Z jednej strony super precyzyjny, bardzo czuły i dający fajny feedback z tego, co się dzieje na kołach. Z drugiej zaś, bardzo nerwowy i wyczulony na najmniejsze ruchy, nawet w trybie normalnym. Przez to Giulia momentami, wydaje się być zdenerwowana nie adekwatnie do sytuacji. No cóż, ponoć włoszki tak mają.

Uwaga, jeszcze jedno. Giulia, choć czasem narowista, nie umie krzyczeć! Wiem, że to nie jest harkorowa wersja Q, ale wydech w Veloce nie brzmi w ogóle. Całkiem serio, spece od marketingu powinni szybko dołożyć w akcesoriach opcję sportowego wydechu, bo fani doznań, którzy dołożą jakieś 50 tyś pln do 200 konnej wersji, mogą się zawieść. Podsumowując Veloce jest szybka i momentami mocno narwana, co angażuje w jazdę i daje całkiem spory fun. Tylko czasem mam wrażenie, jakbym kupił bilety do opery, a odgrywali przede mną pantomimę.

Po prostu włoszka

Mój bliski przyjaciel ma bardzo ciekawe kryterium – nie kupuje samochodów, których jest dużo na ulicach i  zawsze szuka alternatywy. O ile marketingowcy koncernu FCA dwoją się i troją w argumentach i ofercie, Alfy są i wydaje mi się, że nadal będą właśnie dla takich indywidualistów. Ludzi, którzy mając kwotę 200 tyś. polskich monet nie zasilą niemieckich koncernów i będą szukać alternatyw, które rewelacyjnie zachowują się na drodze i mają klasę. Co lepsze, wcale nie uważam tego za błąd. Czy spece z Alfa Romeo z Giulią Veloce dadzą radę w konkurencji z segmentem premium? Tak naprawdę, nigdy nie byli tak blisko niemieckiej konkurencji. Jednak moim zdaniem, nie powinni się do niej porównywać, bo robią coś innego, na swój włoski sposób i za to ich lubimy. Giulia Veloce to po prostu bardzo szybki i dobry samochód. Rusza się jak mało która, wygląda wybornie i ma w sobie to coś. Subtelną sztukę flirtu, za którą kochamy włochy. Właśnie dlatego, mając 200 tysięcy do wydania, powinieneś ją sprawdzić.

M.R

z podziękowaniami dla POL-CAR, dealer Alfa Romeo.

Foto: Darek Kurkowiak/Pitlaneblog [poniżej pełna galeria]

Liczby dla ciekawskich:

Typ silnika: benzyna, R4, pojemność 1995 cm3

  • Moc KM: 280
  • Maksymalny moment obrotowy Nm / przy obr./min.: 400/ 2250 obr./min
  • Skrzynia biegów: Automatyczna, hydrokinetyczna, 8 biegowa
  • Prędkość maksymalna km/h: 240
  • Przyspieszenie (0-100 km/h) s: 5,2
  • Zużycie paliwa – oficjalnie średnie 6,4 l/100 km, w teście średnio 13,6 l/100 km (60% miasto, 40% drogi krajowe)
  • Masa: 1505 kg
  • Cena: od 196 800 zł

————————-

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*